O Ofcy, która została Panią Myską, bo z Alicji w Krainie Czarów się nie wyrasta. Która wciąż kocha włóczyć się po świecie, ale i już kocha wracać do domu. A dom tam, gdzie serce, zapach drożdżówki i... dużo Mysy!

Anielice

piątek, 12 kwietnia 2013

A oto co wyczarowałam dzisiejszego wieczora na jutrzejsze urodziny pięknego, błękitnookiego, o silnych ramionach i nigdy nie przestającego się seksownie uśmiechać blondyna. Głównego prezentu pozwolicie, że nie pokażę :)

01:21, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
sobota, 18 sierpnia 2012

Orkiestra stop. Nie wszyscy jeszcze gotowi! :)

 

 

16:48, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (7) »
wtorek, 15 stycznia 2008
www.frustracja.pl, tak miał brzmieć tytuł dzisiejszego wpisu. Z racji tego, że chwilowo ochłonęłam, posiliłam się wygranym wczoraj winem, upiekłam brytwankę skrzydeł kurczaczych z warzywami oraz że w ogóle nie warto się frustrować, na chwilę obecną tytułu brak!

(ewidentnie dziś mi bardziej do twarzy w mowie niż w piśmie)

Tradycyjnie (po raz drugi ;-) licytowałam wczoraj na WOŚP swoje czarownice. Tzn pani je licytowała, bo ja jakoś nie czułam się medialnie. Dziś natomiast szlag mnie trafił, gdy przypomniałam sobie, że ich nie obfotografowałam przed pójściem w świat. No i teraz dupa. Pokażę Wam za to te, które już się po świecie wożą od przed świąt:


Nowa mieszkanka Carlow, Irlandia.


Panna Divine - Ely, Cambridgeshire, UK.

A ostatnia panienka czuwać będzie nade mną:


(w oczekiwaniu na sznurek do wsadzenia w głowę; styl barokowy)

Pozostałe trzy są już w dobrych rękach, a pieniądze które zarobiły popłynęly do PL na konto Orkiestry. Nie wiem dokładnie za ile je zlicytowano ale to przecież bez znaczenia. Ja miałam i tak buzię od ucha do ucha, bo zdążyłam tylko przejść próg Voo Doo, usłyszałam: Ooo, Paulina od aniołów przyszła! :-D
Potem rozbawiłam męską część towarzystwa, a damską wprawiłam w osłupienie, kiedy skrzywiłam się ponoć okropnie na wieść, że w wygrałam na loterii... 60 minutowy karnet na solarium (też niestety głośno manifestuję swoją niechęć do tego przybytku). Ale nie ma tego złego, karnet ów "poszedł" za poczwórną cenę, a ja za drugiego losa wygrałam wino. Chłopcy jeszcze intensywniej parsknęli śmiechem - solarium za wino, ale baba! ;-D

Ta sama baba miała dziś fantazję i o jakiejś 21-szej zaserwowała na Wilfield Private o to:


Kilka rzeczy mi w życiu wychodzi haha.

A tak z innej beczki, Tat zapytał mnie ostatnio, jak to możliwe, że pasjonuje mnie każda Hłaskowa myśl i wszystko co ten przelał na papier, skoro kolejne bardziej depresyjne od poprzedniego, a z mojego pisania sam optymizm tryska. Muszę więc chyba ograniczyć te emotikony i kilka dupokonów wstawić :-D
No to po nitce do kłębka, ale lakonicznie, bo przecież nie lubimy frustracji. Mam prośbę do wszystkich kobiet w stanie błogosławionym, wyczekujących, planujących, zafascynowanych, podekscytowanych, pragnących, tudzież tych już spełnionych - dajcie żyć innym dziewczyny!!! (i bądźcie tak samo fajne jak kiedyś).

Podpisano,

Miłośniczka Szerokich Horyzontów i (chyba) Fajna Koleżanka

P.S. Czy ja już dziś wspominałam, że mam świetną i szalenie mądrą Mamę, która nawet na kilkutysięczno kilometrową odległość potrafi rozwiać wszystkie frustracje? Bo właśnie taką mam!!!

00:55, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (5) »
środa, 19 grudnia 2007


Pęcznieję z dumy. To by trzeba zobaczyć, albo mnie dobrze znać by wyobrazić ;-D

23:40, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (3) »
wtorek, 18 grudnia 2007

Padam na ryjek już, a do świąt jeszcze tydzień. Chyba w zeszłym roku coś pisałam ku pochwale wszystkich Mam odnośnie uwijania się w domowym kotle plus praca zawodowa, zrzędzący na kanapie mąż i gromadka dzieci, niech będzie obsmarkanych. Mnie wciąż dotyczą tylko dwa pierwsze podpunkty, a już nie mogę bleeee. Wczoraj w nocy skończyłam pisać kartki, te które zostaną na Zielonej Wyspie. Wczoraj też poleciały ostatnie dwie do Polski. Jutro poleci ostatnia tam gdzie jej nie chcą. Rozpoczęłam także tegoroczną przygodę z bigosem. Nowicjuszom zakomunikuję, a starym wyjadaczom przypomnę, że bigos to moje spécialité de la maison, podług niektórych najlepszy jaki w życiu jedli. Tat jechał dziś o 23-ciej do sklepu po więcej kapusty, trzymać kciuki by stanął po stronie wyżej wymienionych ;-D
No i tylko jeszcze wspomnę, że Anielice już się dopytują kiedy powołane zostaną do życia. Dwa worki mąki ziemniaczanej szczerzą zęby z szafki kuchennej.

W pracy rewolucja. Mój kilkumiesięczny brak serca dla HR chyba wzruszył decydentów, bo one to one w piątek (a właściwie two to one) zakończyło się hymnem pochwalnym ku czci mnie. Rozbawiło mnie pytanie, czy moim marzeniem od zawsze było human resources, a ich moja odpowiedź - że za moich czasów w pewnym państwie zwanym Polską, nikt nie miał pojęcia o zarządzaniu zasobami ludzkimi, a władzę w każdym miejscu pracy dzierżyła druga po Bogu, czyli kadrowa! Pogratulowano mi bystrości umysłu i 100% correctness po 1,5 roku obcowania z HR, po czym zasugerowano detronizację mojej koordynatorki i ulokowanie mnie na jej miejscu. Najpierw więc poprawiłam zacne grono, że dwunasty miesiąc w BOI dopiero mi mija (nie byłam na tyle bezczelna by dodać, że opanowałam temat w stopniu zaawansowanym już kilka miesięcy temu, bo jestem skromna) a potem oznajmiłam, że bardziej odpowiada mi rola trenera, bo jako szkulona nauczycielka mam do tego dryg ;-D
Mówisz - masz, jak mawiają. Od dziś bawię się w pracy oraz wyczekuję chwili, gdy nagroda przybierze formę ciała stałego hahaha.

Do końca tygodnia będę chodzić do banku w dżinsach, Christmas pełną gębą! Teraz zaprezentuję dwa ostatnie zdjątka z folderu pt. Artystka 2007, zanurkuję w garze z bigosem, a na koniec udam się w objęcia najlepszego z mężczyzn. Dobranoc.


Kocham Anielice w każdej formie.


A było jeszcze więcej...

01:30, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (3) »
czwartek, 06 grudnia 2007

W tym roku zaczęłam od kartek. Anielice muszą poczekać.
(Tat właśnie podał makaron do stołu. Nie patrzeć na zegarek! Tat jest ekspertem w dziedzinie past. Dwudziestoczterogodzinnym.)

Moje miejsce pracy wygląda o tak:


Nie bez kozery zdjęcie w archiwum prywatnym nosi nazwę Mess.

Długo nie mogłam dojść do porozumienia z super glue. W międzyczasie szorowałam ręce tarką do stóp i zapierałam spódnicę. Efekt niezbyt mnogi, ale pamiętając dzisiejsze błędy i na nich się ucząc, jutro powinno być liczniej:


W banku mieli tylko granatowy papier tekturowy ;-D

P.S. Na zdjęciu nie widać, ale są świecące. Pudernice.

01:30, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 15 stycznia 2007

Ofca pęcznieje z dumy. Albowiem jej Anielice (ta czerwona w kształce serca i żółte słoneczko) zlicytowano podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! A właściwie to sama je zlicytowała. Za całe 80 euro, uwierzycie? :-D

Wszystko (jak zwykle pod tym adresem) odbyło się na wariata. A że upragnione wikendy mam już tylko i wyłącznie do własnej dyspozycji, pomysł goni pomysł popychany przez kolejny (zaczynam hebrajski od lutego, a jogę od soboty hihi). Nie mogąc zasnąć wczorajszej nocy (a dlaczego, zapytajcie Smirnoffa) postanowiłam sprawdzić program dublińskiej WOŚP na dzień następny. No i czytam: jeżeli na czymś grasz, albo śpiewasz, albo robisz najlepsze pierogi w mieście...a do tego nie jest ci obojętny los dzieciaków... dołącz do nas! Śpiewać to tylko przy goleniu, jak grać to głównie na nerwach, gotować? NIE GOTUJĘ!!! No ale Anielice lepię świetne (a do tego jestem skromna). I kocham dzieciaki oczywiście! :-D
Skrzyknęłam więc brygadę, główne bohaterki zapakowałam do torby i ruszyliśmy do Temple Bar Music Centre. Pytam pana z puszką przy wejściu gdzie odbywa się licytacja, on nic nie wie, ale za to ten pod ścianą na pewno. Tamten też nie bardzo, ale ta pani w krótkich ciemnych włosach zdecydowanie będzie wiedziała, usłyszałam w odpowiedzi. Pani jak najbardziej tak, tyle że jest bardzo bizi akurat i właściwie to... "Ooo, Grzesiek, zabieraj panią na scenę. Ma świetne Anioły do licytacji!".

Bach. Stoi sobie Ofca na podwyższeniu, nogi jej się trzęsą, głos łamie, kamery podjeżdżają pod nos, flesze aparatów atakują zewsząd, wiwatujący tłum dookoła (nie to, że na mnie, konferansjer był przystojny ;-) Nieważne, obok piłki z autografami polskich siatkarzy, co to w irlandzkiej lidze grają, toreb ze słodyczami, telefonu, płyt Kultu, T-Love i Hey'a oraz innych cudów wianków... MOJE ANIELICE! Modliłam się w duchu żeby choć 5 euro ktoś zapłacił...
30 jedna i 50 druga! Uff.

Główna atrakcja to siebie obfotografować. Jamie, Ty na honorowym miejscu, żeby mi potem bez awantur było ;-)

Robię za sierotkę, a obok zachwalam jedną z Anielic.


Żółta Anielica zamieszkała u tej właśnie dziewczyny w niebieskiej bluzeczce.
Asia podczas "Światełka do nieba".

I największa porażka wieczoru:


Tę torbę słodyczy kupiłam, to znaczy wylicytowałam dla siebie. I nie chodzi już o pieniądze, bo te i tak poszły na wiadomy cel, ale żeby dawać przeterminowane jedzenie, na taką okazję tym bardziej??? Wstyd i hańba! A "sponsora" obiecałam sobie, że znajdę i powiem mu co myślę o darach serca, szczególnie tych, które i tak by poszły do śmietnika, bo w sklepie to sanepid mógłby się przecież przyczepić. Wrrr.

A na koniec poszliśmy na zasmazany syr i prombole (czy jak tam oni zwą te placki ziemniaczane z mięsem i kapuchą kiszoną za południową granicą) do Czech Inn:



No i może tym razem ktoś mi powie, że praca od poniedziałku do piątku, między 9 a 17-stą jest nudna? Pewnie i ta kiedyś mi zbrzydnie, ale za to ile wikendów jeszcze przede mną! :-D

P.S. Arek, do naszej ostatniej rozmowy (to znaczy tej o podupadaniu i marnowanym talencie, bo najbardziej ostatnio to chyba pytałeś czy lubię Murakamiego, a ja zaświeciłam oczami), jeszcze nawiążę. A przynajmniej się postaram. Złość i milczenie, czy "ja ci jeszcze udowodnię!" ??? To zadanie domowe. Odpowiedź włóż do tej koperty z książką i zakładką z zasuszonego kwiatka ;-)

P.S.2. Dla nie wtajemniczonych - na zdjęcia można kliknąć i obejrzeć w większym formacie (nadworny fotograf przecież grał dziś pierwsze skrzypce hehe). A dla Jamie dodatkowo żeby pomajsterkowała kursorem myszki przy Link Skomentuj :-P

02:52, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (9) »
piątek, 12 stycznia 2007

Z kręgu owiec wytruchtało jagnię. Nie miało jeszcze imienia. Jagnięciu nadaje się imię dopiero wtedy, kiedy przeżyje swoją pierwszą zimę.
- Czy wróci tu duch George'a? - spytało nieśmiało.
Chmurka nachyliła się ku niemu uspakajająco i jagnię wtuliło łebek w jej gęste runo.
- Nie, maleństwo, nie wróci. Ludzie nie mają duszy. Nie ma duszy, nie ma i ducha. To proste.
- Jak możesz tak mówić! - zaprotestował Wieloryb. - Nie wiemy, czy ludzie mają duszę, czy nie.
- Każde jagnię wie, że dusza mieszka w zmyśle węchu. A ludzie nie mają dobrych nosów (...)

Leonie Swann, Sprawiedliwość owiec. Filozoficzna powieść kryminalna.

Ciekawe co by Chmurka powiedziała o aniołach? Mają duszę?



Hanulo, jutro owa królewna wyruszy w swoją pierwszą w życiu podróż. Skrzydła już nastroszyła, a duszę, na wszelki wypadek, zakluczykowała w walizce. Wyczekuj pannicy cierpliwie.

P.S. Kto wie gdzie mieszkają dusze? Pod jakim adresem?

02:00, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (4) »
środa, 10 stycznia 2007
... a to kichające i z czerwonym nosem szczególnie!



Zielonooka panna powołana do życia o północy przy dźwiękach Sznurowadeł, pomiędzy wersami Portu pragnień. Jak widać, nie tylko w Polityce pięknych zestawień dokonywać umieją ;-)

P.S. Przypomniał mi się karton anielic w bartążkowej piwnicy. Ciekawe co teraz o mnie mówią?!?

P.S.2. Pan od fotografii dostałby zawału.

02:11, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 08 stycznia 2007

Magda się obraziła bo rozebrałam choinkę.
Argumentem był świąteczny klimat do Matki Bożej Gromnicznej (u nas na Warmii do Trzech Króli wystarczy!), ale niestety o kilka godzin za późno przedstawiony.

No to żeby nie było, że jestem świnia wymalowałam dwa anioły. I do Gromnicznej je w salunie zostawię. Święta bis ;-D



00:11, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 grudnia 2006


Takie se ulepiłam, o!

Pomijając fakt, że nie miałam mąki ziemniaczanej, farbki tylko te ze schnących trzy dni i że jednej z księżniczek zapomniałam dorobić skrzydeł, podczas gdy kolejna uległa zwęgleniu w piekarniku, lepienie aniołów jest świetne!

14:33, hadassa79 , Anielice
Link Komentarze (5) »