O Ofcy, która została Panią Myską, bo z Alicji w Krainie Czarów się nie wyrasta. Która wciąż kocha włóczyć się po świecie, ale i już kocha wracać do domu. A dom tam, gdzie serce, zapach drożdżówki i... dużo Mysy!
Blog > Komentarze do wpisu

Sentymentalnie

Ajjjj, znów coś zmienili w oprawie Bloxa... Sześć miesięcy nie zglądania i taka ot heca :/

Chciałam napisać coś o Andaluzji, bo zjeździliśmy ją z Mężulkiem kilka tygodni temu wzdłuż i wszerz, ale chyba mi nie wyjdzie (znóóów!) Byliśmy bowiem w Olsztynie w zeszłym tygodniu (w sierpniu też zresztą ja byłam, na kajakach) i do dzisiaj sentymentalizm mnie nie opuszcza. Czy ktoś kiedyś próbował podważać tę tezę, że Olsztyn oraz AKT, Akademicki Klub Turystyczny z Kortowa, są najlepsze na świecie EVER? W Akacie poznali się, jako studenci, moi Rodzice w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, w Akacie dorastałam ja, Akat dostałam we krwi wraz z urodzeniem. Tego uczucia i tej przynależności nie da się wytłumaczyć tym, którym z Akatem nigdy nie było po drodze. To jest po prostu stan umysłu, styl życia. Te lata wędrówek, żagli, obozowania, ognisk, szantowania, tułaczki, bycia razem, najpierw z rodzicami za rękę, teraz prowadząc na tę Ścieżkę własne dzieci (wtajemniczeni wiedzą dlaczego z wielkiej litery). I było 55-lecie Klubu, i byłam ja,Maminka, Ciotunie, Wujkowie, Bracia i Siostry, był też mój Mężulek, który załapał tego bakcyla już jakiś czas temu (dziękuję Tobie Boże Wszechmogący! :) i było absolutnie wyjątkowo. Od powrotu nie potrafię nic innego słuchać jak szanty i piosenki turystyczne... No i co z tego, że przywiozłam z powrotem do Dublina grypę po tym wikendzie? To nie ma żadnego znaczenia. Przywiozłam bowiem, znów, to, co jest najważniejsze w życiu - miłość i wspomnienia.

P.S. Będąc w Andalucji KONIECZNIE pojedźcie do Rondy!

P.S. 2. Wracamy do Olsztyna, już niebawem <3

 

niedziela, 23 października 2016, hadassa79

Polecane wpisy

  • I żyli długo i szczęśliwie :)

    Po magicznym miesiącu w Polsce, wczoraj wróciłam do Dublina. Teraz próbuję się tu odnaleźć, ale w ogóle mi to nie wychodzi. Mąż zniósł to jakoś dzielniej tydzie

  • Mysza żona :)

    Mili Moi, Spieszę donieść, że ostatni raz piszę do Was ze stanu panieńskiego. Jutro bowiem idę za mąż i jak Bóg da, to około 18-stej będę już ŻONĄ :) Wszystko d

  • 25 kwietnia

    Chodziłam obok laptopa wczoraj niczym lisek wkoło drogi, że zaraz go włączę. Co jak co bowiem, ale wpis z datą 25 kwietnia być musiał, co by tradycji zadość się